Nie wyobrażam sobie swojego życia bez chleba. Moi domownicy również.
Uwielbiam smak chrupiącej skórki, jeszcze ciepłej kromki z odrobiną masła i pomidorem. Mmmm.
Najlepszy chleb piekła moja babcia. Zwykły pszenny ale za to w ogromnym piecu chlebowym. Pamiętam, że często siedziałyśmy razem i czekałyśmy na wyjęcie ogromnych bochnów i podpłomyki, które nie wiedzieć czemu znikały w niewyjaśnionych okolicznościach i to w ekspresowym tempie.....
Niestety chleb ze sklepu niewiele ma wspólnego z tym z mojego dzieciństwa i dlatego sama piekę w domu.
Nie jest to wcale aż tak pracochłonne jakby się wydawało,. Na początku używałam maszyny do wypieku chleba, ale jednak to nie było to. Dlatego przeszłam na pieczenie chleba w piekarniku i w smaku jest całkiem podobny do tego z prawdziwego pieca chlebowego. A cały dom pachnie obłędnie!
Rozczyn robię pół na pół z suchych drożdży i ze świeżych. Mam wrażenie, że chleb jest wtedy smaczniejszy, a skórka bardziej chrupka.
Ciasto wyrabiam w maszynie - mój najlepszy zakup, oczywiście można ręcznie, ale jak się ma pomocnika to trzeba go wykorzystać.
Tym razem upiekłam sześć sztuk. Jeden zjedliśmy od razu.... Taki był pyszny. Pozostałe zamrażam i powiem szczerze, że po rozmrożeniu jest równie dobry jak świeży i można go jeść przez tydzień - nie traci nic na swoim smaku.
Pozdrawiam!







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz