14 LUTY
Taka miła data w kalendarzu :) Nie jestem ogromną fanką tego święta, ale też specjalnie mi ono nie przeszkadza. W zeszłym roku postanowiłam nie kupować żadnego prezentu moim Kochanym domownikom, tylko przygotować prawdziwą (na tyle ile można bez prawdziwego pieca) pizze.
Zakupiłam więc kamień do pieczenia pizzy. Fajny gadżet, ale można i bez niego przygotować pyszną pizze. Jedyny minus jest taki, że już po pierwszym pieczeniu, kamień wyglądał jak bardzo, bardzo stary. Ale co tam kolor kamienia - pizza jest chrupiąca i pyszna, a to najważniejsze.
My uwielbiamy pizze z rukolą. Cóż - ja mogłabym jeść rukolę z dosłownie wszystkim - uwielbiam ją. A na dodatek tak łatwo się ją uprawia. W zasadzie, rośnie jak chwast...
Lubię sobie wszystko dobrze przygotować, wówczas samo robienie pizzy jest przyjemne i szybkie.
Zrobiłam kilka wersji, również z pieczarkami i ananasem. Oczywiście wyszło dużo za dużo, ale u nas nic się nie zmarnuje. I jestem pewna, że moi panowie ze smakiem zjedzą ją z patelni...

Sprawdza się świetnie.
I jeszcze jedna - ze specjalnym przesłaniem dla mojego Męża :)
Życzę każdemu miłych i przyjemnych Walentynek!



























